Niedaleko pada jabłko od jabłoni, czyli świetna „Lukrecja” Anne Goscinny

Anna Goscinny jest córką Rene Goscinnego, który napisał „Mikołajka”. Córka postanowiła pójść w ślady ojca, dlatego też zdecydowała się napisać książkę Lukrecja„. Jest to książka dla młodszych czytelników, ale tak jak w przypadku dzieła jej ojca, również dorośli odnajdą się w tej tematyce i z zainteresowaniem ją przeczytają. Sama autorka wyrastała z pewnością na „Mikołajku”, ale był to świat chłopięcy, a jej brakowało czegoś dla dziewczynek, więc gdy dorosła postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i napisała książkę o dziewczynkach, ale czy tylko dla dziewczynek? 

 Czy to „Mikołajek” dla dziewczyn? 

Anna Goscinny napisała książkę o życiu dwunastoletniej Lukrecji, jej szalonej rodziny oraz przyjaciółkach. „Lukrecja” to opowieść o zwyczajnym życiu dwunastolatki, o jej problemach, decyzjach, przygodach, w końcu o szukani własnej tożsamości, tego „ja”, które nas określa. Dziewczynka jest mądra i spokojna, marzy o tym, aby zostać pisarką. Mieszka ona ze swoją rodziną, w której skład wchodzi mama, ojczym i przyrodni brat. Chodzi do zwyczajnej szkoły i tak naprawdę prowadzi normalne życie nastolatki. Dlaczego więc książka tak bardzo się podoba? Według mnie wynika to z tego, że jest ona świetnie napisana. Lukrecja jest idealną narratorką. Typowe dla każdej nastolatki sytuacje czy przemyślenia, opisuje ona w niezwykle humorystyczny sposób. Robi to bardzo uroczo, a zarazem tak, że jej przygody wciągają bez reszty. 

Czy to książka tylko dla nastoletnich dziewczyn? 

Czytając książkę o przygodach Lukrecji, na mojej twarzy przez cały czas gościł uśmiech, a momentami wybuchałam nawet głośnym śmiechem. Autorka wlała w tę powieść ogromne pokłady ciepła, uczucia i pozytywnej energii. Główna bohaterka, ale i inne postaci, są tak dobrze napisane, że wzbudzają w czytelniku jedynie sympatie. Co więcej, szczególnie te młodsze czytelniczki, mogą się z bohaterką identyfikować, staje się im ona naprawdę bliska, Mogą one w Lukrecji odnaleźć siebie. Książka na pewno nie doprowadzi nas do nudy. Czyta się ją niezwykle dobrze i płynnie. Akcja przez cały czas trwania fabuły toczy się dość wartko. 

Dobra fabuła, niezły styl, to nie są jedyne cechy, jakie tę książkę wyróżniają pośród innych. Jest jeszcze coś. To przepiękne ilustracje, jakie uzupełniają treść tej książki. Zostały one zrobione przez Catel Muller, która jest przyjaciółką autorki. 

Książkę czytało mi się bardzo dobrze, dlatego polecam ją każdemu. Przeczytaj i wyrób sobie własną opinię, ale jestem pewna, że będzie to dla Ciebie świetna przygoda. Nieważne czy masz 12 lat (jak bohaterka książki), czy może ponad 30 tak jak ja. To nie ma znaczenia, książka po prostu zachwyca. 

 

 

Nauka opowiadania dla każdego przedszkolaka

Ulubiony bohater każdego malucha, który zaczyna naukę mówienia, powraca w nowej książce autorstwa Marty Galewskiej- Kustry, pod tytułem „Pucio umie opowiadać”. Tym razem Pucio opowiada czytelnikom historię o tym, jak na świat przyszło Bobo – jego młodszy braciszek. Dziecko spotyka się ze znanymi mu już bohaterami tej serii, jak siostra Pucia Misia, jego rodzice i dziadkowie, ale poznaje też nowych m.in. ciocie i wujków.

Rośnij razem z Puciem

Piąta już książka z serii o Puciu daje dziecku niezwykłą możliwość dorastania ze swoim ulubieńcem, a rodzicom na odnalezienie odpowiedniej książki do etapu, na którym znajduje się ich dziecko. Autorka jest logopedą i pedagogiem, zatem pozycja ta jest przygotowana z wysoką starannością i pełna jest wskazówek, dotyczących tego, jak zachęcać dziecko do samodzielnego opowiadania. Maluch może wysłuchać opowieści Pucia, przeczytanej mu przez rodzica, a następnie sam opowiedzieć o swoich przeżyciach. Galewska- Kustra podsuwa pomysły na to, jak zainteresować dziecko nauką poprzez zabawę, ale podrzuca też przydatne słowa i zwroty, które pomogą zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Opowieść Pucia zaczyna się od tego, jak dowiedział się o ciąży swojej mamy, następnie mówi o swoich emocjach, o spotkaniu z dziadkami, o zakupach, jakie musieli zrobić, powitaniu nowego członka rodziny, pierwszych zabawach z nim, ale także o karmieniu czy przewijaniu noworodka. Na końcu książki znajdują się ponumerowane obrazki, według których dziecko może samodzielnie odtworzyć całą historię przedstawioną w książce. Ilustracje wykonane przez ilustratorkę Joannę Kłos są kolorowe, radosne i szczegółowe. Pomaga to rozwijać koordynację wzrokową dziecka oraz jego spostrzegawczość. Dzięki temu dzieci, które nie potrafią jeszcze same opowiadać również skorzystają z tej pozycji.

Zabawa i nauka z Puciem

„Pucio umie opowiadać” to piąta książka o przygodach sympatycznego przedszkolaka. W serii o Puciu ukazały się już:

– cztery książki duże, dla dzieci wieku od 2 do 6 lat: „Pucio uczę się mówić”, „Pucio mówi pierwsze słowa”, „Pucio i ćwiczenia z mówienia”, „Pucio na wakacjach”;

– dwie małe książeczki, dla dzieci w wieku od 0 do 2 lat: „Pucio zabawy dźwiękiem i gestem”, „Co robi Pucio?”

– puzzle i układanki: „Pucio czego brakuje?”, „Pucio co tu pasuje?”, „Pucio 3 obrazki”.

Nie tylko nauka mówienia

Seria o Puciu jest nie tylko świetną pomocą w procesie nauczania i doskonalenia mowy u najmłodszych, ale też pomaga rodzicom w poruszaniu różnych zagadnień w rozmach z dziećmi. Lektura najnowszej części „Pucio umie opowiadać”, oprócz ćwiczeń logopedycznych, jest dobrą okazją do opowiedzenia maluchom o tym, czym jest ciąża, przygotowanie dziecka na powitanie młodszego rodzeństwa, a nawet o zmianie pieluchy czy karmieniu piersią. Stanowi to o wyjątkowej wartości edukacyjnej tej książki, która traktuje małego czytelnika z dużym szacunkiem, zapoznając go z tematami, które rzadko poruszane są w literaturze dla dzieci. Autorka porusza zagadnienia społeczne w sposób dostosowany do rozwoju emocjonalnego i umysłowego czytelnika.

 

Jak doszło do czwartego rozbioru Polski

Tak zwany czwarty rozbiór Polski

Dariusz Kaliński w swojej publikacji Czerwony najazd. Prawda o tym, jak Rosjanie wbili nam nóż w plecy w 1939 roku koncentruje się na latach 1939-1941, skupiając się na bilansie strat, oporowi przeciwko najeźdźcy, a także prawdziwych intencjach Józefa Stalina. Wszystko rozpoczyna się 17 września 1939 roku, o godzinie 2.15 w nocy i od tej pory będziemy świadkami nad wyraz dokładnej opowieści, sprawiającej wrażenie relacji z wydarzeń. Oczekujący wypowiedzenia paktu o nieagresji polscy urzędnicy otrzymują wtedy depeszę o tym, że niemiecka okupacja obnażyła całkowite bankructwo państwa polskiego. Wypowiedzenie umowy następuje na podstawie rzekomego badania o tym, że stolica kraju nie jest miejscem decyzyjnym, a jeśli nie broni się ona, to cały kraj się poddał. I tak się zaczęło.

Autor w niewybrednych słowach krytykuje działania polityczne rządu sowieckiego, wskazując na ogromną butę i czasami wręcz chamstwo w stosunkach dyplomatycznych. Chwali za to przedstawicieli polskiego rządu, w tym Wacława Grzybowskiego, który rozważnie i przede wszystkim z należytą godnością odmówił przyjęcia dokumentu, który był niezgodny ze stosowanym na terenach II Rzeczpospolitej prawem. To on, zdaniem autora, jako pierwszy używa stwierdzenia „agresja” a nie „najazd” czy „atak”. W ten sposób prawdopodobnie traci podczas moskiewskich rozmów immunitet, z czym najzwyczajniej w świecie się nie zgadzał i powołując się na etykietę korpusu dyplomatycznego opuszcza ZSRR.

Dwa lata okupacji, o której rzadko się mówi

Historia II wojny światowej jest zdecydowanie opanowana przez zachowania i agresję Niemiec w stosunku do Polski. Może właśnie przez to ciężko jest określić tę drugą, która przez dwa lata skutecznie blokowała działania Polaków, szerząc się na ich ziemiach. Każde zachowanie, przekaz medialny, a zwłaszcza przemówienia Mołotowa, autor traktuje w publikacji emocjonalnie, nazywając je kłamstwami, a wiele spraw, o których opowiada uważa za skandale szyte grubymi nićmi. W książce mało jest odwołań do literatury naukowej, z założeniem, że niektóre z nich powielają nieprawdziwe informacje odnoszące się do tej sytuacji. Los Polski jest przedstawiony głównie na kanwie politycznej, kraju, który jest zakleszczony między dwoma mocarstwami szykującymi się do ataku na siebie. Różnica polega na tym, że ZSRR zdawało się wymyślać swoje własne prawa i dokonywać obserwacji, które nie miały potwierdzenia w rzeczywistości.

Publikacja dotyka też szerszego aspektu społecznego – sytuacji chłopów podczas zajęcia ziem przez Armię Czerwoną, cywilów, uciekających przed pijanymi żołnierzami oraz niewolniczej pracy, do której Polacy byli zmuszani w ramach tzw. szarwarków. Wszystko to składa się na obraz patologicznej i przerażającej rzeczywistości, opisywanej przez narratora o bardzo emocjonalnym podejściu do poruszanych kwestii.